Resident Evil 3 Nemesis był trzecią odsłoną serii wydaną na konsolę PSX, która ujrzała światło dzienne 22 września 1999 roku. Mimo, że pod względem gameplayu gra była bardzo podobna do poprzednich części i nie wnosiła zbytniego powiewu świeżości, to przez wielu jest wskazywana jako najlepsza odsłona, z 3 pierwszych części serii.

W Resident Evil 3 Nemesis przyjdzie nam pokierować poczynaniami Jill Valentine. Na jej nieszczęście, całe miasto Racoon City zostało opanowane przez żywe trupy, zarażone wirusem T. W czasie rozgrywki przyjdzie nam przebijać się przez wąskie uliczki Racoon City i eksterminować masy zombie. Spotkamy także groźne Nemesis. Pod względem fabuły, na pierwszy rzut oka nie ma tu większych fajerwerków. Co zatem czyni Resident Evil 3 Nemesis, tak dobrą grą?

Resident Evil 3 Nemesis – apokalipsa zombie wygląda naprawdę nieźle
Gra skutecznie buduje klimat apokaliptycznego niepokoju, poczynając już od dobrze zrealizowanego intro, które pokazuje żywe trupy opanowujące miasto. Lokacje, jakie przyjdzie nam przemierzać w trakcie rozgrywki, też są klimatyczne i spójne; poszczególne uliczki rażą klaustrofobicznością i niepokojem, a większe miejsca skutecznie udają, że są częścią zrujnowanej apokalipsą zombie metropolii.

Całość jest zmyślnie dopięta przemyślaną i spójną oprawą dźwiękową. Składają się na nią odpowiednio dobrane utwory muzyczne – ale nie tylko! Zdecydowanie najważniejszym elementem oprawy audio są ambientowe dźwięki otoczenia – które dodatkowo podbijają atmosferę zombie apokalipsy i klimat zrujnowanego miasta.

Sterowanie w Resident Evil 3 Nemesis może się wydawać archaiczne
Niestety – patrząc z perspektywy dzisiejszego gracza – RE 3 Nemesis, może pod pewnymi względami być trochę toporny. Na pierwszy ogień idzie archaiczna mechanika sterowania, która jest ewidentnym reliktem przeszłości, jakiego nie znajdziemy już w żadnej współczesnej grze. Jak ona wygląda? Postać nie idzie „za analogiem”, tak jak ma to miejsce w dzisiejszych tytułach. Zamiast tego, mamy możliwość poruszania się do przodu i do tyłu, oraz zakręcanie – ustawianie postaci w kierunku, w którym chcemy się poruszać.

Podobna mechanika sterowania występuje domyślnie w Silent Hill 2 – ale tam mamy możliwość zmiany typu sterowania, na bardziej preferowany. Tutaj nie ma takiej możliwości i pierwsze chwile spędzone w RE 3 Nemesis, dla niektórych mogą być lekkim szokiem. Ale strach ma wielkie oczy. Sterowanie bowiem wymaga tylko drobnego przyzwyczajenia; po spędzeniu w grze niecałych dziesięciu minut, wszystko wydaje się naturalne i przestaniemy zauważać, że gramy w ponad dwudziestoletni tytuł.

EASY MODE A HARD MODE w Resident Evil 3 Nemesis
W kwestii poziomów trudności także nie ma się czego obawiać. Gra oferuje dwa – HARD MODE i EASY MODE. Z tym, że tak naprawdę mamy tu do czynienia z trybami – normalny i łatwy. Toteż nazwy są trochę mylące. Uruchamiając grę na łatwym poziomie trudnośći (EASY MODE), nie mamy się czego obawiać, a większa część rozgrywki będzie jak spacer po parku. Od samego początku jesteśmy zasypywani amunicją i innymi zasobami, które czynią poszczególne starcia czystą formalnością.

Nazwy poziomów trudności są trochę mylące
HARD MODE w Resident Evil 3 Nemesis jest nieco bardziej skąpy, jeżeli chodzi o porozmieszczane w świecie gry uzbrojenie, toteż musimy ostrożniej lokować ołów i częściej korzystać z broni białej. Jednak tu także rozgrywka jest jak najbardziej wykonalna i niefrustrująca – pod warunkiem, że nie będziemy zbyt często podejmować walki z tytułowym Nemesis.

Czy warto wrócić do Resident Evil 3 Nemesis? Zdecydowanie tak. Co prawda – gra dość mocno się zestarzała i sporo obecnych w niej mechanik to czyste archaizmy, jednak idzie dosyć szybko się przyzwyczaić. Poza ową archaicznością, to solidny survival horror, przemyślany od początku do końca, zrobiony przez mistrzów gatunku z Capcom.