Recenzja dysku SureFire GX3

Zewnętrzny dysk SSD GX3 marki SureFire to niewątpliwie produkt godny uwagi. Jest przede wszystkim skierowany do graczy. Wyróżnia się on bardzo „drapieżnym” designem, dobrą wydajnością i kilkoma innymi ciekawymi funkcjami, które sprawiają, że nie można przejść obok niego obojętnie. Czy oznacza to jednak, że jest to przenośny SSD-ek bez wad? Zachęcamy do lektury.

SureFire – na początku parę słów, skąd ta marka się w zasadzie wzięła

Dysk GX3 to twór gamingowego brandu SureFire. Nie jest on specjalnie popularny na polskim rynku – w zasadzie dopiero wkracza do naszego kraju. Czy to oznacza, że mamy do czynienia z kolejnym chińskim producentem, który siłą próbuje się wbić na salony? Nie – w tym wypadku akurat sytuacja wygląda nieco odmiennie. SureFire to brand, który należy do firmy Verbatim. To już może co nieco mówić fanom nowoczesnych technologii, a zwłaszcza tych, które związane są z przechowywaniem danych. Verbatim produkuje wszelkie nośniki danych – dyski, płyty, karty pamięci, a ostatnio rozwija także swój dział związany z branżą druku 3D. Jest to producent o ugruntowanej pozycji, który pochodzi z USA. Choć warto nadmienić, że Verbatim w tym momencie jest częścią konsorcjum CMC Magnetics (marki z Tajwanu).

Dlaczego warto o tym wspomnieć? Przede wszystkim dlatego, że w obliczu takiej renomy z automatu powinniśmy oczekiwać wyższej jakości i dbałości o każdy szczegół. To nie jest no-name (choć w oczach laika może tak wyglądać) masowo produkowany na potrzeby chińskich serwisów aukcyjnych, a produkt o bardziej „zachodnim” charakterze. I to faktycznie widać.

SureFire GX3 – pierwsze wrażenia

Pierwsze wrażenia z użytkowania SureFire GX3 są bardzo pozytywne. Dysk od samego początku budził pozytywne skojarzenia – wykonany jest z plastiku wysokiej jakości, sprawia wrażenie trwałego (choć jest bardzo lekki), a jego responsywność i brak problemów z software zdecydowanie warto ocenić na plus.

Po wyjęciu z opakowania od razu w oczy rzuca się jedna rzecz. GX3 jest dyskiem o bardzo interesującym, unikatowym designie. Widać, że producent faktycznie przyłożył się do tego, by był to produkt gamingowy. Jego powłoka zdecydowanie może się podobać – mamy tu do czynienia z gładkim plastikiem układającym się w literę „X”, a także wstawkami z błyszczącymi, geometrycznymi (kwadratowymi) wzorami, które również, co ciekawe stanowią spójną powierzchnię. Jest to o tyle ciekawe, że przed jej dotknięciem sprawiała ona wrażenie nieregularnej – jest to efekt 3D, który jednak zdecydowanie nie wygląda tanio.

W zestawie z dyskiem otrzymujemy także przełączkę USB-C do USB-A i kabel, przez który podłączamy dysk do komputera. W Polsce korzystamy z naprawdę sporej liczby urządzeń, które nie mają wbudowanego USB-C, jednak trend ten powoli się zmienia. Widać, że SureFire jest produktem, który ma funkcjonować na naszym rynku przez parę lat i spełniać potrzeby użytkowników w przyszłości. To miłe, że producent o tym pomyślał. Warto nadmienić, że przejściówka ta pozwoliła na przyłączenie dysku do telefonu – ale o tym musimy powiedzieć sobie nieco więcej.

Skoro wiemy, że dysk ten jest niezwykle estetyczny i wygląda na solidny, a po podłączeniu do urządzenia staje się także w pełni gamingowym akcesorium, dzięki oświetleniu RGB, nie obejdzie się bez przetestowania jego możliwości w praktyce. Najpierw jednak o teorii słów kilka.

Jak prezentują się parametry SureFire GX3?

Testowany wariant GX3 posiada 1 TB pamięci wewnętrznej. Realnie do użytku zyskujemy jednak 953 GB – jest to bardzo duża ilość miejsca. Według oznaczeń na pudełku GX3 ma pozwolić na przechowanie nawet 25 gier. Biorąc pod uwagę, że testy dysku odbywały się na grach Triple-A lub tych z otwartym światem (są one dla SSD najbardziej wymagające, widać w nich też najlepiej jego walory), wartość ta przy pełnym zapełnieniu zbliżyła się bardziej do 10.

Producent na swojej stronie i opakowaniu dysku nie chwali się za to parametrami w kwestii odczytu i zapisu – możemy dowiedzieć się jedynie, jaka jest maksymalna (teoretyczna) wartość transmisji. A szkoda, bo ma czym. By sprawdzić, na co stać tego SSD-ka, wystarczyło przeprowadzić prosty test syntetyczny za pomocą CrystalDiskMark. Wynika z niego, że odczyt GX3 wynosi 461 MB/s, a zapis 442 MB/s. Zwróćmy uwagę, że mowa tu o teście wykonanym na dysku podpiętym za pomocą USB 3.0, a nie złącza SATA. Rezultat ten jest zadowalający i faktycznie wskazuje na to, że mamy tu do czynienia z dyskiem zdolnym do zaspokojenia potrzeb podstawowego użytkownika. Zapis z CrystalDiskMarka prezentuje się następująco:

Producent zapewnia, że prędkość transmisji danych może wynosić do 5 Gb/s. Oznaczałoby to maksymalne wykorzystanie możliwości złącza USB 3.0 (640 MB/s) Rezultaty testowe nie są więc niepokojące – praktycznie nigdy nie bylibyśmy w stanie wykorzystać w pełni mocy samego złącza USB 3.0, gdyż jego wydajność zależy także od innych czynników. Rezultat na tym poziomie można określić jako bardzo dobry – to zdecydowanie lepsza wartość od większości pendrive’ów i tanich dysków SSD.

Jedynym niepokojącym zjawiskiem, które zostało zaobserwowane w trakcie testów syntetycznych, to pewne skoki temperatury dysku (od stabilnych 27 stopni, do np. 34, a potem 42 stopni), bez konkretnego powodu. Istnieje jednak szansa, że jest to wadliwy odczyt CrystalDiskInfo – sam dysk był ledwo zauważalnie ciepły przy najwyższym obciążeniu. Nie ma mowy więc o tym, by temperatura stanowiła problem – wartości powyżej 50 stopni Celsjusza mogłyby oznaczać pewne problemy.

Omówienie parametrów tego dysku daje nam mniej więcej obraz na to, z czym mamy tu do czynienia – jest to model bardzo wydajny i faktycznie mogący zaskoczyć nas wydajnością. Przeanalizujmy więc, jak ten aspekt wyglądał na każdej z platform – PC, Xbox i telefon komórkowy.

Wydajność gier – SureFire vs konwencjonalny SSD w PC

W przypadku PC różnice w wydajności gier są praktycznie niezauważalne. W popularnych tytułach nie został zanotowany spadek poniżej 2% FPS, a najczęściej wartości te były porównywalne (albo przynajmniej nie stanowią wartości istotnej statystycznie). I to zarówno w grach o otwartym świecie, jak i mniej wymagających produkcjach. Warto wspomnieć, że GX3 porównywany był w tej sytuacji z dyskami SSD o podobnych parametrach (jeden nieco poniżej 500 MB/s odczytu, drugi nieco powyżej 520 MB/s odczytu). Można uznać, że korzystanie z GX3 nie miało negatywnego wpływu na ogólną wydajność gier i sprawność ich ładowania.

A co z lagami? Wydajność to nie wszystko

SSD-ek SureFire to dysk gamingowy, więc powinien oferować nam odpowiedni poziom immersji w trakcie rozgrywki. I istotnie nie ma z tym najmniejszego problemu. Nawet w przypadku rozgrywki sieciowej (World of Warcraft), nie były widoczne wzrosty pingu. Jeśli natomiast chodzi o rozgrywkę single-player, ewentualne opóźnienia nie były zupełnie widoczne.

SureFire GX3 sparowany z Xboxem – to ogromny wzrost szybkości ładowania gier

W konsoli Xbox One (w tym wypadku mamy do czynienia z modelem Xbox One S) zamontowany jest dosyć przestarzały dysk twardy. HDD radzi sobie naprawdę beznadziejnie z ładowaniem gier. Wsparcie go zewnętrznym SSD jest świetnym wyborem. W niektórych grach można zauważyć nawet dwukrotny spadek czasu ładowania. Zastosowanie GX3 nie ma jednak wpływu na poprawę jakości graficznej, czy w znacznym stopniu płynności rozgrywki. Zdecydowanie jest to jednak bardzo praktyczne rozwiązanie – aktywni użytkownicy Xboxa obsługującego gry w formie digital, bardzo łatwo mogą zapełnić swoją bibliotekę. A dodatkowy dysk stanowi nie tylko rozszerzenie domyślnej pamięci Xboxa, ale także wniesienie nowej prędkości do jego funkcjonowania.

SureFire GX3 sparowany z telefonem – jest ciekawie

To był bardziej eksperyment, niż rzetelne przyjrzenie się temu, jak korzystanie z GX3 może przydać się fanom smartfonowej rozrywki. Skoro w zestawie znalazła się przejściówka dla USB-C, nic nie stało na przeszkodzie, by sprawdzić, jak telefon poradzi sobie z podłączeniem dysku o tak ogromnej pojemności. I co ciekawe, Honor 20 poradził sobie bardzo dobrze. Choć przy otwieraniu bardziej zasobnych folderów obserwowalne były pewne problemy, a sam dysk czytał się kilkanaście sekund (w końcu to magazyn, który ma 1 TB pojemności!), jeśli korzystalibyśmy z tego rozwiązania do przechowywania filmów, zdjęć, czy innych dużych plików – jest to bardzo ciekawa propozycja. Znacznie mniej poręczna od karty SD, jednak pamiętajmy o tym, że nie jest to domyślne zastosowanie dysku GX3, a dodatkowa funkcja. Ale tak, gamingowy dysk SureFire GX3 można odpalić nawet na telefonie.

Co z wytrzymałością?

W toku testów dyskowi nic się nie stało – nie wystąpił żaden defekt, jego powłoka wydaje się nienaruszona. Przeważnie od przenośnych dysków SSD oczekujemy nieco bardziej zabezpieczonej powłoki – czy to gumowych wstawek zabezpieczających przed wstrząsami, czy standardu wodoszczelności. Tu tego nie ma, ale też nie brakuje – z wielu względów jest to sprzęt, który lepiej komponuje się w biurowym środowisku, niż w terenie.

Dysk oferuje bardzo dobrze spasowaną, trwale prezentującą się obudowę, która w zastosowaniu stacjonarnym sprawdzi się bardzo dobrze. Nie jest to jednak dysk, który sprosta wymaganiom osób, uprawiających sporty ekstremalne, czy zafascynowanych biwakowaniem pod namiotem. I w sumie dobrze – dysk skierowany jest raczej do nieco innej grupy odbiorców. Jeśli natomiast chodzi o potencjalne zadrapania – przez trzy tygodnie użytkowania nie pojawiły się żadne ryski.

Dodatkowe rozwiązania

Producent deklaruje, że użytkownicy GX3, którzy posiadają Windowsa mogą korzystać z oprogramowania Nero do tworzenia kopii zapasowych z plików na komputerze na dysku zewnętrznym. Jest to bardzo ciekawe rozwiązanie – intuicyjna obsługa backupu i automatyzacja zapisu to jednak raczej miły dodatek, niż coś, co zaważy o kupieniu tego sprzętu. Gracze rzadko kiedy dokonują backupu danych na dużą skalę (raczej mowa o jakiś specyficznych zapisach, które nie wykonują się w chmurach). Jeśli jednak pomyślimy o GX3 jako rozwiązaniu dla profesjonalistów – np. tech dziennikarzy, taka funkcja zdecydowanie zyskuje na znaczeniu.

Czy są jakieś wady tego rozwiązania?

Po wyjęciu z pudełka od razu rzucały się w oczy bardzo gładkie wykończenia z plastiku. Tego typu rozwiązanie naraża dysk na odbijanie się na jego powłoce palców podczas dotykania. Jednak w zasadzie, by odbić nasz odcisk na powierzchni dysku, trzeba się nieco postarać. W codziennym użytkowaniu nie wygląda na to, by gładkie plastiki miały być problemem pod kątem estetyki, a nawet jeśli, to łatwo się pozbyć zanieczyszczeń.

Może to nie do końca wada, jednak pewna niedogodność – kabel jest dosyć krótki. Jeśli podłączamy dysk do laptopa lub konsoli, prawdopodobnie nie zrobi nam to większej różnicy. Natomiast przy podłączeniu go do PC, dysk będzie stosunkowo blisko krawędzi biurka.

Reasumując – kto powinien kupić dysk GX3 od SureFire, a kto nie?

W zasadzie dysk SureFire jest godny polecenia każdemu, kto potrzebuje urządzenia do użytku stacjonarnego, charakteryzującego się gigantyczną wydajnością i bardzo dobrym poziomem designu. Jeśli chodzi o prędkość przetwarzania danych – SureFire wypada pod tym kątem naprawdę świetnie. Przy użytkowaniu w biurze, w którym użytkowane się dwie stacje robocze i jeden laptop, dysk spisywał się bardzo dobrze i zapewniał bardzo szybki dostęp do większych plików (np. dużych tytułów MMO).

W kwestii obsługi Xboxa One S również nie da się mu nic zarzucić. Dysk stanowił bardzo dobre dopełnienie konsoli i tchnął w nią nieco „next-genowego” życia. W końcu popularne tytuły z otwartym światem (np. Need for Speed: Payback) nie ładowały się godzinami. Reasumując – jest to faktycznie propozycja dla graczy i testerów sprzętu komputerowego (obsługa test-bench lub właśnie zbudowanego PC z SureFire powinna usprawnić proces sprawdzania wydajności poszczególnych tytułów). Jednak docenią ją także wszyscy ci, którzy potrzebują po prostu dodatkowego, mobilnego magazynu danych w swoim gospodarstwie domowym. A takich osób jest pewnie sporo. Dysk jest zdecydowanie wart polecenia, jego osiągi i jakość wykonania z pewnością wyróżnia go od innych produktów z tego segmentu rynkowego – nie mówiąc o designie, który jest faktycznie „zabójczy”.